Z pewną taką nieśmiałością, wrzucę kolegom z zarządu PK-UKF pod rozwagę temat ewentualnej zmiany terminu.
Wprowadzone ograniczenie nie oznaczają, że dwa tygodnie - miesiąc i będzie po problemie epidemii.
Po pierwsze.
Oznacza to podjęcie środków zmierzających do spłaszczenia epidemii, a co za tym idzie nastąpi wydłużenie czasu jej trwania. Nie idzie o to, żeby mniej ludzi zachorowało tylko o to, żeby służba zdrowia nie udusiła się gwałtownym przyrostem chorych. W związku z tym w połowie maja będziemy w dalszym ciągu zaczynali czytanie porannych wiadomości od sprawdzenia ile osób zachorowało ostatniej doby.
Po drugie.
Dolny Śląsk jest jednym z ognisk epidemii.
Sceptykom polecam sprawdzenie średniej wieku członków PK-UKF.
Po trzecie:
Podjęte środki to początek, a nie cały arsenał, więc warto mieć plan B i C.
I po czwarte.
Termin zgłoszeń upływa 30 kwietnia. Wtedy będzie wiadome tylko jedno. Że nic nie wiadomo.
Wprowadzone ograniczenie nie oznaczają, że dwa tygodnie - miesiąc i będzie po problemie epidemii.
Po pierwsze.
Oznacza to podjęcie środków zmierzających do spłaszczenia epidemii, a co za tym idzie nastąpi wydłużenie czasu jej trwania. Nie idzie o to, żeby mniej ludzi zachorowało tylko o to, żeby służba zdrowia nie udusiła się gwałtownym przyrostem chorych. W związku z tym w połowie maja będziemy w dalszym ciągu zaczynali czytanie porannych wiadomości od sprawdzenia ile osób zachorowało ostatniej doby.
Po drugie.
Dolny Śląsk jest jednym z ognisk epidemii.
Sceptykom polecam sprawdzenie średniej wieku członków PK-UKF.
Po trzecie:
Podjęte środki to początek, a nie cały arsenał, więc warto mieć plan B i C.
I po czwarte.
Termin zgłoszeń upływa 30 kwietnia. Wtedy będzie wiadome tylko jedno. Że nic nie wiadomo.
Real life starts above 1 GHz